Książkę "Urodzona o północy" planowałam kupić już od dawna, ale cały czas się to jakoś przekładało. Gdy wreszcie ją przeczytałam, od razu chciałam sięgnąć po kolejną część (jak też to zrobiłam). Świat, który stworzyła autorka - C.C. Hunter, bardzo mnie wciągnął. Kylie stała się kolejną bohaterką, którą uwielbiam. Może na początek streszczenie:
Główna bohaterka - Kylie Galen, praktycznie odkąd pamięta widzi pewnego mężczyznę, którego nikt oprócz niej nie potrafi dostrzec. Mama Kylie zapisuje ją z tego powodu do psychologa, która radzi, aby wysłać dziewczynę do obozu dla "trudnej młodzieży" w Wodospadach Cienia. Kylie niechętnie tam jedzie i już w autobusie orientuje się, że coś jest nie tak. Szybko dowiaduje się, że młodzież przybyła na obóz wcale nie jest trudna, ale posiada zdolności nadnaturalne, które ona też ma. Oczywiście nie oznacza to, że obozowicze nie stwarzają żadnych problemów, wręcz przeciwnie. Kylie, choć z początku pragnie wydostać się z obozu, potem zaczyna się jej tam coraz bardziej podobać i rozumie, że pasuje tam jak ulał. Jednak nikt nie potrafi stwierdzić czym jest Kylie. Jak na razie nie pasuje ani do wampirów, wilkołaków, elfów, czarownic, czy zmiennokształtnych. W odkryciu tego kim jest, dziewczynie pomaga komendantka obozu i jej nowa przyjaciółka - Holiday. Kylie w Wodospadach Cienia poznaje również elfa - Derek'a oraz Lucas'a - wilkołaka, którego dziewczyna spotkała już jako dziecko.
Moim zdaniem fani książek o stworzeniach nadnaturalnych powinni przeczytać "Urodzoną o północy". Najbardziej podobało mi się w niej szukanie odpowiedzi na to, co od Kylie chce nawiedzający ją duch. Były tam takie momenty, które doprowadzały mnie do śmiechu. Dobrym tego przykładem jest relacja między Kylie, a najpotężniejszym na świecie zmiennokształtnym, którym jest Perry. Do gustu przypadł mi również wątek Kylie i Derek'a. Jedyną rzeczą, która mnie wnerwiała, była ciągła rozpacz głównej bohaterki nad jej życiem. To już wszystko, co chciałam powiedzieć o tej książce.
Hasta pronto! :D
~ Alexa~
